Tomasz Achrem, "Metropolia"
Poznań ma podstawy, by być jednym z europejskich centrów dizajnu. Poznańską tradycję dobrej jakości trzeba tylko uwspółcześnić w nowym wymiarze. W wymiarze dobrego wzoru. To on jest dziś niezbędną podstawą dobrej jakości. Czas już zamienić zwietrzałą Festung Posen na nowoczesną Twierdzę Dizajn.
Autorzy kampanii reklamowej piwa Warka starają się ostatnio uchwycić regionalne cechy mieszkańców różnych części Polski. Z Wielkopolską skojarzył im się poznański ratusz, tej, dużo wiary, sceptycyzm poznawczy oraz najistotniejsze hasło: Tu liczy się jakość. Jakość jest pozytywnym wyróżnikiem poznańskości. Z tą pozytywną wartością kojarzeni jesteśmy – i pewnie nadal chcemy być – na zewnątrz. To właśnie jakość musi być nieodłącznie kojarzona z marką Poznań.
ŚWINKA NA TOYOCIE FORSY DAJE KROCIE
Dawno minęły czasy, gdy jakość utożsamiano jedynie z trwałością, niezawodnością i solidnością – cechami iście poznańskimi. Kiedyś wystarczyło, że Ford model T był porządnym samochodem. Klient mógł go wprawdzie zamówić w dowolnym kolorze, pod warunkiem jednak, że był to kolor czarny. Dziś w Toyocie Aygo można sobie samemu zaprojektować nie tylko kolor karoserii, ale i narysować kwiatki na klapie bagażnika. Można nawet zażyczyć sobie fotos ukochanej świnki morskiej na dachu. Wiele lat temu MERCEDES wypuścił swoją legendarną „beczkę”. Do dziś możemy ją podziwiać na polskich drogach i to nie tylko na rajdach zabytkowych aut. Mimo że na licznikach „beczek” dawno już przeskoczył milion kilometrów, ciągną nadal lawety z Niemiec lub pracują w niejednym miasteczku jako taksówki. Stały się symbolem trwałości i niezawodności. Po co jednak firma ma produkować samochody na lat trzydzieści, gdy może robić auta na lat pięć? Sprzeda wtedy jednemu klientowi sześć sztuk zamiast jednej. Nie można oczywiście informować nabywców o niższej trwałości. Wystarczy jedynie wypuszczać co kilka lat nowy model, tak aby użytkownik czuł się w swoim starym modelu po prostu źle i staro. Coraz krótszy czas upływa pomiędzy wprowadzaniem kolejnych premier, nowości, ulepszeń. Nowe trendy wyprzedzają jeszcze nowsze trendy i nie obowiązują dziś już nawet przez cały sezon. Dziś trendy coraz częściej zmieniają się w eventy. Trwają tyle, co chwila – od jednego wydania magazynu VOGUE do następnego wydania TRAVEL+LEISURE, od jednego numeru WIRED do goniącego go WALLPAPER. Od 2002 roku działa specjalistyczna holenderska firma trendwatching.com, która obserwuje błyskawiczne zmiany trendów, próbuje je systematyzować i odsiewać co ważniejsze (lista ich klientów robi wielkie wrażenie!). Te coraz częstsze zmiany coraz rzadziej dotyczą nowych lub ulepszonych funkcji produktu, coraz częściej zaś jego wyglądu. Architektura zaczyna się tam, gdzie kończy się funkcja – mówił przed blisko stu laty Edwin Luytens. Teraz można powiedzieć, że tam, gdzie kończy się funkcja, zaczyna się dizajn. Coraz istotniejszą składową pojęcia wysoka jakość jest dzisiaj dobry wzór, udany projekt lub świetny dizajn. Poznańską jakość warto więc uwspółcześnić w podobny sposób. Poznań kojarzyć się może jako miasto dobrego wzoru – Centrum Dizajnu Poznań.
KADRY I ZASOBY ZRODZĄ NAM DOBROBYT
Stawiamy na dizajn, bo wynika to z zasobów i tradycji miasta. Mamy w Poznaniu i aglomeracji rozwinięty dizajnochłonny przemysł. Produkcja przemysłowa jest większa niż w jakimkolwiek dużym mieście w Polsce (poza Warszawą). Nawet bez VW jest większa niż we Wrocławiu i Łodzi razem wziętych. Roczna wartość produkcji przemysłowej w Poznaniu i powiecie poznańskim wynosi 10 mld dolarów. Nawet jak na warunki zachodnioeuropejskie jest to bardzo dużo. A będzie jeszcze więcej. Skumulowane nakłady inwestycyjne przedsiębiorstw w ostatnich 10 latach w Poznaniu, w przeliczeniu na jednego mieszkańca, są kilkakrotnie większe niż w jakimkolwiek dużym mieście w Polsce. Pod koniec lat 90. i na początku wieku były większe niż w Warszawie. Obecnie są średnio od około dwóch (Kraków) do trzech (Łódź) razy większe w innych dużych miastach. Mamy też w Poznaniu niezłą kadrę projektantów, wykształconych na Wydziale Architektury i Wzornictwa ASP w Poznaniu i Wydziale Architektury Politechniki Poznańskiej. Jest też potencjalna kadra profesjonalistów, mogących zarządzać dizajnem, rekrutujących się ze specjalności menedżer produktu Wydziału Towaroznawstwa oraz handel i marketing Wydziału Zarządzania poznańskiej Akademii Ekonomicznej. Jeśli zestawimy sobie uznane nazwiska polskich dizajnerów, to zobaczymy, że albo ukończyli oni poznańską uczelnię, albo mieszkają i pracują w Poznaniu, albo tworzą dla poznańskich lub wielkopolskich firm. Wystarczy przeczytać życiorysy Tomasza Augustyniaka, Piotra Kuchcińskiego, Doroty Koziary, Mai Palczewskiej, Macieja Karpiaka, Ranaty Kalarus, Jacka Suszka. Zagłębie meblarskie, jakim jest Wielkopolska, może się pochwalić firmami konsekwentnie stawiającymi na wysokiej klasy dizajn. Warto tu wymienić takie marki jak BALMA, NOTI, VOX, LARSAY, Com40, PROFIm, OGGI, RATTAN PRESTIGE, ATLAS, WOLSZTYŃSKIE KUCHNIE, LUDWIK STYL, TOMBEA, MARO. W Poznaniu centrale mają też ważne firmy z branży mody – SOLAR, CARRY, SUNSET SUITS, MODENA. Poznań to również siedziba najważniejszych w Polsce firm z bazującej na wzornictwie branży jubilerskiej: W.KRUK, YES, APART. Mamy też w naszym mieście silny sektor reklamowy (Just, GP&D, V&P, Peppermint, Tequila, Zero2, CGS) oraz wydawniczy (REBIS, MEDIA RODZINA, ZYSK, KURPISZ). Poznańscy twórcy grafiki zdobywają laury wielu konkursów. Z najświeższych wspomnieć można o nagrodzie za logo z okazji jubileuszu 50-lecia Unii Europejskiej dla Szymona Skrzypczaka z poznańskiej ASP czy też o Złotej Chimerze dla Igora Morskiego. Warto też pochylić się nad Międzynarodowymi Targami Poznańskimi – jednym z bardziej rozpoznawalnych symboli miasta. Na MTP odbywają się najważniejsze polskie imprezy targowe dla branż związanych z dizajnem. Brakuje wprawdzie targów dizajnu per se, ale mamy takie wystawy jak: MEBLE, HOME DECOR, BIURO, FURNIFAB, FURNICA, POZNAŃSKIE DNI MODY, BODY STYLE, EURO-REKLAMA, POLIGRAFIA, MOTORYZACJA. Wszystkim tym imprezom dość łatwo nadać dizajnowy rys. Dobrym pomysłem byłoby zastąpienie lub uzupełnienie znaku jakości – Złotego Medalu MTP – o nagrodę za dizajn. Wzorować się tu można choćby na uznanej już niemieckiej red dot design award. Poznańskie targi dizajnu powinny czerpać z wzorcowych w tej mierze targów w Mediolanie, Londynie, Rotterdamie, Kolonii czy Kopenhadze.
TO KONIECZNOŚĆ TERAZ SZKOLIĆ DIZAJNERA
Podsumowując: Poznań ma zasoby predestynujące go do roli jednego z europejskich centrów dizajnu. Poznańską tradycję dobrej jakości można uwspółcześnić, opierając ją o pojęcie dobrego wzoru. Dobry wzór to dziś niezbędna podstawa dobrej jakości. Potrzeba jeszcze kilku kamyków i uruchomimy w Poznaniu „lawinę dizajnu”. Ktoś może obruszyć się i uznać, że niewiele z tej wyliczanki wynika. Że od europejskich stolic dizajnu dzielą nas świetlne lata. Że za niski u nas poziom, popyt na dizajn niewielki, a podaż dizajnu mała. Niektórzy mogą dziwić się, że natchnieni artyści-dizajnerzy w różowych dredach i bojówkach mają zmienić Poznań i wprowadzić go na najszybszą bodaj w ponowoczesnej gospodarce ścieżkę rozwoju. Wielu też powie, że nasi przedsiębiorcy sami wiedzą najlepiej jak ma wyglądać ich produkt. Że dla nich dizajn to ozdóbka, ornament, niewiele znaczący makijaż nałożony przez jakąś Panią Plastyczkę – fraszka, igraszka, zabawka blaszana. Tymczasem w czwartym numerze magazynu METROPOLIA (3/2007) właściciel firmy SOLARIS stwierdza dobitnie: Dizajn to twarz autobusu, która ma się podobać. Takie prace zlecamy. To trzeba robić raz na jakiś czas. A jeśli chodzi o konstrukcję, to musi ona być dobra cenowo. Musi sprawdzić się w procesie produkcji i w serwisie. I nad tym pracujemy na okrągło. Czyli nawet rynkowe gwiazdy tkwią jeszcze w wąskim rozumieniu dizajnu li tylko jako stylizacji, a nie opracowania funkcji, ergonomii, stosunku ceny do formy, materiału i jakości. Dużo potrzeba tu jeszcze edukacji. Dużo wody w Warcie musi jeszcze upłynąć zanim równowaga popytowo-podażowa w dizajnie osiągnie poziom właściwy ponowoczesnej gospodarce. Przedsiębiorcy muszą nauczyć się kupować dizajn, a magistrowie sztuk pięknych stać się dizajnerami - być partnerami przedsiębiorców. Zamiast silić się na oryginalne frazy dotyczące dizajnu, lepiej zacytować claim Autorskiego Banku Projektów WZORNIK: Nie ma dobrego produktu bez projektu. Zawsze na początku była potrzeba rynku, później idea, projekt, model, prototyp i w końcu promowany produkt. Projektant jest częścią zespołu, który tworzy nowy produkt. Od jego wrażliwości, talentu, wiedzy i doświadczenia zależy tak naprawdę nie tylko kształt, forma przedmiotu, ale i przyszły model zachowań klienta. Dzisiaj projektant rozwiązuje znacznie więcej problemów, nie tylko estetycznych. Takie czasy. Masowy rynek i tysiące produktów dostępne w sklepach wymagają rozwiązań przemyślanych, a nie tylko atrakcyjnych kształtów i zdobień. Jak więc widać: brakuje nam dziś szkoły dizajnu w nowoczesnej formie. Szkoły kształcącej projektantów gotowych do pracy w przemyśle oraz menedżerów gotowych do pracy z dizajnerami. Poznaniowi bardzo potrzebny jest zaczyn w postaci wyższej szkoły dizajnu.